Ogólnopolska giełda jachtów, łodzi i czarterów

Morze Północne – z drugiej strony (cz. 3)

Morze Północne – z drugiej strony (cz. 3)

1 Sie, 2017

Tym razem chciałbym zachęcić do przekroczenia Morza Północnego i odwiedzenia gościnnych (pomimo Brexitu) portów Wielkiej Brytanii. Wschodnie wybrzeże Anglii to rejon bardzo mocno zindustrializowany – co widać już na pierwszy rzut oka gdy tylko ląd zostanie zaoczony. Pomimo wszechobecnego przemysłu skupionego wokół większych i mniejszych miast jest tam wiele interesujących portów, w których warto się zatrzymać chociaż na parę godzin, choćby na „fish&chips” lub „full english breakfast”.  Miasta o których piszę poniżej to namacalne świadectwa wielu wieków historii żeglarstawa, bitew morskich i podbojów odległych kolonii, miasta, które każdy żeglarz odwiedzić powinien. Wybrałem te porty, w których postój jest możliwy niezależnie od stanu pływu (w niektórych przypadkach sam czas wejścia/wyjscia do mariny może być ograniczony wysokością wody).

 

Lowestoft – niewielkie, najbardziej wysunięte na wschód miasto Anglii. Po wejściu (uwaga na silny prąd pływowy w główkach!) do awanportu otwiera się przed dziobem perspektywa na wejście do basenów portowych (na prawo), basen rybacki (na północnym brzegu kanału portowego, przed mostem), marinę RNSYC (na południowym brzegu kanału portowego, przed mostem) i kanał portowy z mostem zwodzonym (na wprost). W Lowestoft znajdują się trzy mariny: Lowestoft Cruising Club (duża marina, w głębi kanału portowego, za mostem zwodzonym i praktycznie za miastem) Lowestoft Haven Marina (marina znajdująca się w północnym basenie portowym) oraz Royal Norfolk&Suffolk Yacht Club (bezpośrednio przed mostem, po południowej stronie basenu portowego). Wybierając miejsce na postrój polecam RNSYC z uwagi na lokalizację oraz niepowtarzalny klimat brytyjskiego klubu żeglarskiego z wieloletnią tradycją. Marina znajduje się blisko centrum miasta (puby, restauracje, sklepy), nieopodal stacji kolejowej oraz w odległości 3 min. marszu od dużego supermarketu ASDA. Zaplecze sanitarne jest na dobrym poziomie, w klubie można wypić kawę, herbatę lub piwo oraz zjeść tradycyjne angielskie dania. Samo Lowestoft to niewielka miejscowość z główna ulicą handlową wiodącą od portu w górę – na górze znajdują się liczne restauracje i puby.

 

Ipswich – średniej wielkości miejscowość usytuowana nad rzeką Orwell w głębi lądu. Aby dotrzeć do Ipswich należy przejść obok potężnych terminali portowych w Felixtowe i Harwich a następnie przemierzyć 10 Mm w górę jednej z najpiękniejszych angielskich rzek (jak twierdzą tubylcy). Tor jest dobrze oznakowany dla bezpiecznej żeglugi zarówno w dzień jak i w nocy. Po drodze znajduje się kilka marin oraz kotwicowisk. Po dotarciu do rogatek Ipswich należ przejść przez śluzę utrzymującą stały poziom wody w kompleksie portowym. Duży basen jachtowy mieszczący wiele pomostów jest podzielony pomiędzy dwie mariny: Neptune Marina (północne nabrzeże) oraz Ipswich Haven Marina (nabrzeże południowe i wschodnie). W obydwu są miejsca dla gości, ceny są na podobnym poziomie. Zaplecze sanitarne i lokalizacja jest jednak trochę lepsza w Neptune Marina. Centrum miasta znajduje się na północ od mariny, w odległości 10 min. spacerem. Osoby pragnące odwiedzić Londyn mogą się tam łatwo dostać koleją – stacja kolejowa jest oddalona o 15 min marszu od mariny a pociąg do Londynu jedzie ok. 45 minut.

 

Londyn – miasta zachwalać nie trzeba, natomiast kilka wskazówek nawigacyjnych może być nie od rzeczy. Aby wejść do Londynu należy pokonać ok. 50Mm w górę rzeki Tamizy. Przez rozległe estuarium Tamizy wiodą liczne kanały, które są wprawdzie znakomicie oznakowane, ale należy mieć baczenie na bliskość mielizn i prędkość prądów. Na wejście do Londynu kilkunastometrowym jachtem turystycznym rozwijającym prędkość kilku węzłów należy liczyć 7-10 h. Z uwagi na prędkość prądu dochodzącą do 8 w. należy do tego czasu dodać 4-6 h. postoju na kotwicy lub boi w celu poczekania na odwrócenie się prądu pływowego. Na Tamizie można oczywiście płynąć na żaglach (nie przeszkadzając wszakże innym użytkownikom toru wodnego). Znalezienie miejsca na zakotwiczenie wzdłuż toru nie nastręcza trudności. Zbliżając się do centrum Londynu, przed przekroczeniem barier sztormowych (okolice lotniska London City Airport) należy pamiętać o zameldowaniu się przez VHF i uzyskaniu zgody na przejście – operator określi numer przejścia, które powinniśmy wybrać. Wchodząc do Londynu nocą nie mamy możliwości wejścia do którejkolwiek z marin – wszystkie są za śluzami, a te pracują jedynie w godzinach dziennych. W tej sytuacji najlepiej jest stanąć w jednym z najbardziej odlotowych miejsc – na boi pod samym Tower Bridge – polecam, widoki nocą są przepiękne a i za dnia serce Londynu widziane od strony wody wygląda ciekawie. W centrum Londynu polecam wybrać jedną z trzech marin oferujących miejsca dla gości: St.Kathrin’s Docks (bezpośrednio przy Tower Bridge, świetna lokalizacja ale drogo…), Limehouse Marina (ok. 1 Mm przed Tower Bridga, sympatycznie, spokojnie, blisko metra, małe Tesco w okolicy) oraz najdalej od centrum: South Dock Marina (poza typowymi usługami: woda, prąd, wc/prysznic jest tu warsztat szkutniczy i dźwig do wodowania jachtów i potężny hipermarket nieopodal). W każdym wypadku należy przez VHF lub telefonicznie (to będzie skuteczniejsze) uzgodnić miejsce i czas wejścia.

Miejsc wartych odwiedzenia w Londynie rekomendować nie trzeba, chciałbym jedynie zasugerować miejsca, które polecam szczególnie żeglarzom:

– Greenwich a tam: żaglowiec-muzeum Cutty Sark, muzeum morskie (wstęp bezpłatny) oraz obserwatorium astronomiczne przy południku „0”,

– muzeum doków (Museum of London Docklands) – wspaniale zaprezentowana historia rozwoju Londynu przez pryzmat dzielnicy portowej  (wstęp bezpłatny)

– HMS Belfast – udostępniony do zwiedzania okręt z czasów II WŚ

 

Ramsgate – jedno z najbardziej uroczych miast wschodniej Anglii; położone na klifie, na południe od ujścia Tamizy, z portem otoczonym masywnym kamiennym falochronem było od wieków ulubionym kurortem londyńczyków. Po przejściu kilku mil w torze podejściowym wytyczonym pomiędzy wypłyceniami wchodzimy do awanportu; na wprost od wejścia mieści się przystań promowa (pływają tu między innymi promy z Zeebrugge) natomiast kierując się na północ wchodzimy (uwaga na głębokości przy przy główkach podczas LW!) do starego basenu portowego. Całość starego portu jest obecnie zamieniona na marinę z pływającymi pomostami – przy niektórych pomostach cumują jednak statki komercyjne (m.i. obsługa wiatraków). W północnowschodniej części mariny jest śluza (otwierana jedynie przy dostatecznie wysokim stanie pływu) prowadząca do mariny wewnętrznej przeznaczonej dla rezydentów. Całość mariny należy do jednego administratora; poza sanitariatami, wodą i prądem w Ramsgate znaleźć można pełny zakres usług serwisowych (łącznie ze sprawnym i tanim slipowaniem jachtów – wyjęcie z wody 42-stopowego jachtu na kilkadziesiąt minut celem odwinięcia liny stalowej nawiniętej na śrubę oraz ponowne zwodowanie kosztowało ok. 50 funtów). Będąc w Ramsgate warto odwiedzić Kościół Ludzi Morza znajdujący się przy wyjściu z portu (przed szeregiem sklepów i warsztatów szkutniczych) – jest to bardzo inspirujące miejsce. Następnie można przespacerować się po klifie w kierunku północnym. Nad portem znajduje się wiele pubów i restauracji. Dwa supermarkety mieszczą się w centrum miasta, czyli nie dalej niż 5 minut spacerem z mariny. Z uwagi na usytuowanie miasta na zboczu, część uliczek to schody, co tworzy specyficzny układ urbanistyczny.

 

Piotr Kowalski

www.charter.pl

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Directory powered by Business Directory Plugin