Ogólnopolska giełda jachtów, łodzi i czarterów

Światła statków – koszmar kursanta?

Światła statków – koszmar kursanta?

2 maja, 2017

Od początku prowadzenia przeze mnie szkoleń morskich, światła statków zawsze wywoływały trwogę wśród kursantów. Ja w sumie na swoim kursie też się ich bardzo obawiałem. Zupełnie niepotrzebnie. Generalnie to przecież w sumie kilka kolorów, a potem to już kombinacje. Wystarczy zapamiętać kilka zasad i można już potem rozpoznawać. Oczywiście jest dużo szczegółów, ciekawostek itp., ale to są szczegóły.

Od jakiegoś czasu na profilu facebookowym Morka.pl urządzam zgadywanki na temat świateł i najbardziej spodobał mi się komentarz jednego z uczestników, że „światła statków są po to, żeby informować, a nie, żeby straszyć”. Zgadzam się z tym zdaniem w 100 procentach.

Postaram się przekazać wiedzę o światłach statków w sposób taki, w jaki przekazuję ją na kursach. Przeważnie kursanci potrzebują około 2 dni na nauczenie się świateł statków i to ze szczegółami. Jeśli planujesz w najbliższym czasie zdawać dowolny egzamin morski (RYA, ISSA, Jachtowy Sternik Morski, Motorowodny Sternik Morski, Voditelj Brodice itp.), to mam nadzieję, że przekazane przeze mnie informacje pozwolą łatwo przyswoić informacje na temat świateł statków.

Jeśli jesteś instruktorem, to może ten sposób przyda się Tobie, do przekazywania wiedzy dalej. Ponieważ ważna w całym procesie nauczania jest informacja zwrotna, to gdybym w czymkolwiek był niezrozumiały, proszę nie krępować się i dopytywać mnie: piotr.lewandowski@morka.pl, chętnie odpowiem na pytania.

Przepisy, które nam mówią o światłach, to tzw. COLREGS – International Regulations for Preventing Collisions at Sea (Międzynarodowe Przepisy Zapobiegania Zderzeniom na Morzu).

Całą wiedzę podzieliłem na małe kawałki, tak, aby była łatwo przyswajalna. Zatem do dzieła.

Przede wszystkim światła statków powinny być pokazywane od zachodu, do wschodu słońca i wtedy jak je pokazujemy, nie powinniśmy świecić innych świateł, żeby nie wpływać na ich widoczność i charakter – ten zapis (COLREGS, Rule (prawidło) 20) powinny przeczytać załogi promów wycieczkowych… Tam światła nawigacyjne są ostatnimi, jakimi zobaczymy (oślepiają nas iluminacje pokładu, światła z kabin itp) i dobrze jest mieć lornetkę, żeby w gąszczu świateł znaleźć światła nawigacyjne. W ogóle to warto mieć lornetkę, ponieważ dużo łatwiej wtedy rozpoznać światła, zwłaszcza z dużej odległośći.

Światła również możemy palić od wschodu do zachodu słońca, czyli w dzień, podczas warunków ograniczonej widzialności, jak również w innych warunkach jeśli uznacie to  za konieczne. Inaczej – w nocy mamy obowiązek palić światła, ale w dzień nikt nie zabrania nam ich gasić, tylko jak nie ma potrzeby – to po prostu szkoda cennego prądu. W dzień w razie potrzeby nosimy odpowiednie oznakowanie dzienne, o którym też sobie powiemy.

Na początek kilka definicji, którymi będziemy posługiwali się podczas dalszej części naszego korespondencyjnego kursu:

w drodze – oznacza statek będący w drodze, tzn. taki, który nie stoi w porcie, nie  stoi na kotwicy, albo co najgorsze nie stoi na mieliźnie.

posuwający / nie posuwający się po wodzie – to są definicje, które na początku mogą trochę mylić. Bo można być w drodze i posuwać się po wodzie, a można być w drodze i nie posuwać się po wodzie. Jaka jest różnica? Ano bardzo prosta – w drodze jesteśmy jak np. wyszliśmy z portu w morze. No i jak ładnie wieje, idziemy pod żaglami, to mamy jakąś prędkość względem wody – jesteśmy wtedy w drodze, posuwający się po wodzie. Natomiast, jeśli wiatr siądzie, zrobi się flauta i nasza prędkość względem wody wynosi 0, to dalej jesteśmy w drodze (nie rzuciliśmy przecież kotwicy), ale nie posuwamy się po wodzie. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ w niektórych rodzajach statków rozróżniamy na podstawie ich oświetlenia, czy posuwają się po wodzie, czy nie. Warto na początku wyjaśnić o co chodzi.

Teraz troszeczkę o samych światłach, przedstawione są na rysunku:

światła burtowe – są to światła: prawe – zawsze zielone, lewe zawsze czerwone, świecące w sektorze 112,5° licząc od dziobu w każdą ze stron (dwa rumby poza trawers),

światło rufowe – jest to światło zawsze białe, świeci jak sama nazwa wskazuje w kierunku rufy, w sektorze 135° i jest dopełnieniem świateł burtowych do pełnego okręgu. Światło rufowe występuje zawsze w komplecie ze światłami burtowymi. Nie ma takiego zestawu, żeby wystąpiło światło rufowe, a nie paliłyby się światła burtowe. Na wielu jachtach te światłą są na jednym włączniku na tablicy rozdzielczej.

światło masztowe – jest światłem zawsze białym, świeci w sektorze 225° – tak jak dwa światła burtowe razem wzięte. Potocznie przez żeglarzy nazywane jest „światłem silnikowym”, ponieważ żeglarze w momencie uruchamiania silnika muszą je zapalić, ale omówimy sobie to w odpowiednim momencie. Natomiast mam prośbę, żebyśmy używali poprawnej nazwy – światło masztowe.

światło widoczne dookoła widnokręgu – to światło widoczne jest z każdej ze stron statku, może być koloru białego, czerwonego, zielonego, żółtego, może być w określonych przypadkach światłem migającym (wszystkie inne światła są zawsze światłami stałymi – nie migają, świecą światłem stałym).

światło holowania – występuje tylko przy zestawach holowanych, jest zawsze koloru żółtego, świeci dokładnie w takim samym sektorze jak światło rufowe i jeśli występuje jest umieszczone centralnie nad nim.

Na zakończenie pierwszej części kilka słów o wymaganej sile światła. Szczegółowo opisuje nam to prawidło 22, do którego zawsze można zajrzeć, ale co powinniśmy pamiętać? Że najlepiej widocznym na statku światłem będzie zawsze światło białe. Np. dla statków o długości powyżej 50 m, światło masztowe powinno być widoczne z minimum 6 Mm (dla oczywiście normalnej przejrzystości powietrza), a już na tym samym statku światła burtowe wystarczy, że są widoczne z 3 mil. Dlaczego tak się dzieje? Po prostu światło białe najlepiej „leci” w powietrzu, światła kolorowe, to po prostu taka sama żarówka, ale osłonięta przesłoną odpowiedniego koloru, która jednak tłumi światło. Dlatego przydaje się lornetka, bo łatwiej wypatrzeć przez nią kolory. Pytanie, na koniec – czy da się rozpoznać np. stronę takiego statku z bardzo daleka? Bez widoczności świateł burtowych? Oczywiście, że się da – po układzie świateł masztowych, zatem nic strasznego.

Na początek to tyle, od kolejnego artykułu będziemy omawiać poszczególne rodzaje świateł. Przyjemnej nauki i w razie czego proszę nie krępować się pytać: piotr.lewandowski@morka.pl

Z żeglarskim (i motorowodniackim też) pozdrowieniem

Piotr Lewandowski

Autor jest kapitanem jachtowym i motorowodnym,
instruktorem żeglarstwa i motorowodnym wielu organizacji (PZŻ, PZMWiNW, ISSA, RYA),
jest autorem wielu podręczników do nauki żeglarstwa.
Od 2003 roku prowadzi nieprzerwanie Szkołę Żeglarstwa MORKA – www.morka.pl

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Directory powered by Business Directory Plugin