Ogólnopolska giełda jachtów, łodzi i czarterów

Zabezpieczenie antyosmotyczne i antyporostowe farbami Sea-Line

Zabezpieczenie antyosmotyczne i antyporostowe farbami Sea-Line

1 Lis, 2015

Jak pomalować łódź w tydzień?

Zabezpieczenie antyosmotyczne i antyporostowe farbami Sea-Line.

Wybór farb i rozpoczęcie prac

Remont łodzi w tydzień? Czy możliwe jest wykonanie w tak krótkim czasie zabezpieczenia antyosmotycznego i powłoki przeciwporostowej? A co z trwałością i skutecznością zastosowanych farb? Co z jakością remontu „pod chmurką”?  Zapraszamy do lektury.

Pierwszy sezon Me Gusta

Me Gusta pierwszy raz została zwodowana w maju 2013 roku. Jest to jacht rodzinny, traktowany jak drugi dom. Właściciel chcąc cieszyć się nowym kadłubem w oryginalnym kolorze żelkotu, nie wykonał żadnych zabezpieczeń przeciwporostowych. W listopadzie 2013r. , wyjmując jacht z wody doznał szoku widząc zieloną „brodę”. Miejscami sięgała 4 cm długości. Nie mógł uwierzyć, że do śliskiego i gładkiego żelkotu przyrosło tyle porostów w ciągu raptem 6 miesięcy. Usunięcie alg i muszli zajęło dwa dni pracy – szorowania, pryskania kadłuba chemią i mycia profesjonalną myjką z gorąca wodą.

Decyzja zapadła – antyfouling potrzebny od zaraz

Po wszystkich perypetiach z usunięciem porostów, decyzja zapadła – antyfouling musi być. Zanim właściciel łodzi zabrał się do malowania antyfoulingiem, zgłębił temat konserwacji i zagrożeń czyhających na laminat poliestrowo – szklany. Drążąc temat upewnił się, że sam antyfouling nie zabezpieczy laminatu przed osmozą, a jedynie ucieszy oko nieporośniętym kadłubem. Wcześniej czy później, niczym bumerang problem osmozy zapuka w dno jego drugiego domu.

Dmuchając na zimne, nie chcąc w przyszłości stanąć w obliczu rozpoczętego procesu osmozy i konieczności zdzierania starych antyfoulingów (by prawidłowo naprawić zniszczony kadłub), postanowił profilaktycznie zabezpieczyć kadłub przed osmozą. Wszak powszechnie wiadomo, że profilaktyka jest tańsza niż leczenie.

Właściciel Me Gusta chcąc uniknąć konfliktów pomiędzy powłokami lub produktami zdecydował, że użyje systemu malarskiego jednej firmy. Plan malowania został przygotowany zimą. Uwzględniał takie szczegóły jak ilość papieru ściernego, pędzli, wałków oraz oczywiście farby. Z uwagi na kompleksowość oferty, przejrzyście opracowane materiały informacyjne oraz cenę, został wybrany system Sea-Line. Argumenty, które zadecydowały o słuszności wyboru:

  • Karty informacyjne produktów Sea-Line są przejrzyste i jasne
  • Sea-Line oferuje konkretny system, w tym program zabezpieczenia antyosmotycznego
  • Przyzwoite koszty zakupu kompletnego systemu.

Przygotowany przez Sea-Line program zabezpieczenia antyosmotycznego dla nowych jachtów z laminatu  różni się od systemów dla jachtów dotkniętych osmozą, przede wszystkim liczbą warstw oraz zastosowanymi produktami. Jednak właściciel zdecydował się na program „heavy duty” czyli system dla jachtów już posiadających osmozę. Zakres planowanych aplikacji wyglądał następująco:

  • Lightprimer Sea-Line 5:1 – 1 warstwa
  • Podkład epoksydowy antyosmotyczny HS 3:2 Sea-Line – 3 warstwy
  • Lightprimer Sea-Line 5:1 – 1 warstwa
  • Antyfouling Sea-Line – 3 warstwy

Dzień pierwszy (środa):

Poranek pierwszego dnia przywitał szkutników – amatorów niebem zasnutym chmurami. Pogoda jednak nie mogła popsuć szyków, ponieważ pierwszego dnia zaplanowano:

  • Mycie na gorąco podwodnej części kadłuba
  • Odtłuszczenie zmywaczem Sea-Line
  • Matowanie żelkotu szlifierką oscylacyjną

Dzień drugi (czwartek) :

Drugi dzień rozpoczęto od mycia zmywaczem Sea-Line zmatowanej dzień wcześniej powierzchni. Następnie zaaplikowano pierwszą warstwę podkładu Sea-Line Lightprimer 5:1 w kolorze białym. Kolejna, cieńsza warstwa Sea-Line Lightprimer 5:1, została nałożona pod koniec dnia. Podsumowując – drugiego dnia Me Gusta  miała już dwie warstwy zabezpieczenia antyosmotycznego.

Dzień trzeci (piątek):

Trzeciego dnia przyszedł czas na bezrozcieńczalnikowy podkład epoksydowy HS 3:2.  Program zabezpieczenia „heavy duty” zakładał pełne 3 warstwy tego podkładu. Według opinii właściciela łodzi i jednocześnie osoby wykonującej remont, malowało się szybko i przyjemnie.

Trzeciego dnia nałożono kolejne dwie warstwy zabezpieczenia antyosmotycznego.

Dzień czwarty (sobota):

Sobotni poranek nie napawał optymizmem gdyż nieoczekiwanie, wbrew prognozom pogody mogły nastąpić przelotne opady, skutkujące załamaniem się misternie przygotowanego planu prac. Na szczęście przed południem skończono aplikację trzeciej warstwy podkładu epoksydowego HS 3:2 na kadłubie. Zakupione na wszelki wypadek zapasowe puszki (około 2 litrów), zdecydowano również wykorzystać na kadłubie. W czasie przerwy pomiędzy aplikacją warstw zabezpieczenia antyosmotycznego, profilowany nierdzewny miecz otrzymał również farbę antykorozyjną. Po południu, po około 7 godzinach, położono ostatnią warstwę epoksydu HS. Kadłub pokryty szarą powłoką lśnił i dosychał.

Jednym z powodów, dla którego wybrano system Sea-Line był fakt, że nie trzeba matować powłok między malowaniami poszczególnych warstw, pod warunkiem przestrzegania czasów ich aplikacji. Informacje dotyczące odstępu czasu jaki pozwala na aplikację kolejnej warstwy znajdują się zarówno w kartach technicznych Sea-Line, jak i katalogu. Można je pobrać bezpośrednio ze strony internetowej www.sea-line.eu

 

 

Dzień piaty (poniedziałek):

Po dniu odpoczynku przystąpiono do kolejnych prac. Cały pomalowany wcześniej kadłub przeszlifowano papierem ściernym, a następnie nałożono warstwę podkładu Lightprimer 5:1. Podkład epoksydowy Lightprimer, stanowi warstwę rozdzielającą antyfouling od podkładu epoksydowego HS 3:2 i poprawia jego przyczepność do 100% epoksydu jakim jest podkład HS Sea-Line. Dodatkowo podkład epoksydowy Lightprimer 5:1 posiada właściwości antyosmotyczne, dzięki czemu „heavy duty” wzbogacił się o kolejną warstwę zabezpieczenia przed osmozą. Wieczorem, po upływie czterech godzin od malowania podkładem Lightprimer 5:1, pojawiła się pierwsza warstwa antyfoulingu.

Dzień szósty (wtorek):

Po południu na kadłubie wylądowały kolejne dwie warstwy antyfoulingu.

Dzień siódmy (środa):

Środa, to malowanie ostatniej, niepełnej czwartej warstwy farby antyporostowej. Niepełnej, gdyż uwzględniła malowanie tylko miejsc szczególnie się wypłukujących, czy narażonych na uszkodzenie. Dziób, stępka, obszar przy śrubie i wodnica dookoła jachtu. Farbę przeciwporostową malowano na zmianę kolorami: czarnym, jasnoszarym i czarny. Na wodnicy jeszcze raz jasnoszary, a dziób, stępka, obszar przy śrubie ponownie czarnym. Dlaczego tak? By w przyszłości wiedzieć, która warstwa się już spolerowała i czy należy myśleć już o odnowieniu antyfoulingu.

Kilka minut po szesnastej, jachtowy gong obwieścił zakończenie prac. Zakończył się szalony tydzień z farbami Sea-Line.

Ocena po pierwszym sezonie – 2014

Antyfouling Sea-Line jest przede wszystkim samopolerującą farbą.  Wypłukując się czy też  samopolerując,  uniemożliwia porastanie kadłuba. Czas postoju jachtu w porcie, skutkuje pojawieniem się delikatnego nalotu (nie narośli) na kadłubie. Wystarczy jednak przetrzeć ręka lub po prostu popływać cały dzień, by kadłub się oczyścił.

Wyjęcie jachtu po sezonie 2014 miło zaskoczyło właściciela. Żadnej brody, żadnych bąbli czy płatów odchodzącej farby, itd. Po 3-5 minutowym opłukaniu jachtu kadłub wyglądał jak świeżo malowany. Zielonkawe przebarwienia z wodnicy spłynęły razem z cieniutkim filmem szarej farby Sea-Line z linii wodnej.

 

Ocena po drugim sezonie – 2015

W sezonie 2015 od maja łódka pływała po Mazurach. Gdy jacht we wrześniu zawisł na dźwigu w Rucianym, znów nie porośnięte dno ucieszyło oczy właściciela. Nie było ani jednego miejsca, które wskazywałoby na jakiekolwiek problem z powłoką. Czy to przy tunelu steru strumieniowego, czy przy podporze walu, czy na gładkiej powierzchni, powłoka nadal była jednolita i zdrowa. Żadnych bąbli, pęknięć czy tym podobnych uszkodzeń. Kadłub został spryskany myjką na dźwigu – czyli z daleka i na szybko – bo kolejny jacht już czekał do wyciągnięcia.

 

Podsumowanie

Ocena farb Sea-Line dokonana przez właściciela Me Gusta: „Sea-Line to doskonałe farby. Jeśli ktoś mnie pyta o wybór farb pokazuje mu dno naszej łódki i z czystym sumieniem polecam farby Sea-Line.”

Sea-Line – na podstawie relacji z remontu Pana Bartosza K. Żelasko

Oryginalny tekst relacji znajduje się na www.sea-line.eu/recenzje

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Directory powered by Business Directory Plugin