Ogólnopolska giełda jachtów, łodzi i czarterów

Naciśnij guzik i płyń

Naciśnij guzik i płyń

12 Lut, 2015

Coraz częściej na pokładach naszych jachtów instalujemy elektryczne kabestany. Wystarczy nacisnąć guzik i uruchomić urządzenie. Czy tradycyjna korba do kabestanów nie będzie już wkrótce potrzebna?

Jakiś czas temu miałem przyjemność pływać na 12 metrowym jachcie na którym wszystkie urządzenia pokładowe posiadały silniki elektryczne. Okazuje się, że do obsługi 100 metrów kwadratowych żagli nie potrzeba, tak jak to do tej pory jest choćby na niektórych żaglowcach, kilku osób do wybierania szotów. Wszystkie prace na pokładzie da się wykonać nie odchodząc od koła sterowego. Ktoś powie, że przecież od wielu lat mamy kabestany, często kilku biegowe i jesteśmy w stanie wybierać liny pod dużym obciążeniem. Oczywiście, ale jak bardzo jesteśmy zmęczeni po kilku takich operacjach! Na wspomnianym wcześniej jachcie nie tylko szoty można było wybierać przy pomocy przycisku. Grota i foka również mogliśmy rolować elektrycznie.

Czy daleko idąca automatyzacja naszych pokładów niesie za sobą jakieś ryzyko?

Obecnie większość produkowanych kabestanów samoknagujących linę podczas wybierania jest przystosowana do pracy z silnikiem elektrycznym. Silniki są instalowane od dołu, a dzięki coraz mniejszym wymiarom da się je zastosować w jachtach gdzie nie mamy za dużo miejsca pod pokładem i to bez bez dużych przeróbek. Bardzo ważnym elementem układu są wyłączniki przeciążeniowe. Często wybierając linę korbą mamy „za dużo siły” i możemy, nie czując oporu, doprowadzić do jej zerwania lub podarcia żagla. Mając do dyspozycji silnik elektryczny mogłoby to być jeszcze prostsze. Wciskamy w końcu przycisk i nie czujemy żadnych oporów, jedynie lina w pewnym momencie zaczyna wydawać niepokojące odgłosy. Dlatego silniki posiadają wyłącznik dzięki któremu, przy zbyt dużym obciążeniu, przestają pracować. Oczywiście wszystko zależy od wielkości kabestanu i mocy silnika. Gdy na swój pokład zainstalujemy zbyt duże kabestany, a co za tym idzie dużej mocy silniki elektryczne, nie dobrane do wielkości żagli, możemy doprowadzić do sytuacji w której będziemy mieli za dużo siły i przy którymś wybieraniu szotów lub fałów zerwiemy linę lub podrzemy żagiel. Dlatego dobrze jest nie używać kabestanów szotowych do zwijania foka na roler, tylko robić to na mniejszym kabestanie, który często przewidziany jest do tego przez projektanta i znajduje się bliżej rufy w kokpicie. Przyciski do obsługi kabestanów są tak zaprojektowane, że możemy obsługiwać je palcem, lub po podniesieniu klapki zabezpieczającej przed przypadkowym użyciem, również nogą.

Wyposażenie kabestanów w silniki elektryczne nie pozbawia ich pierwotnej funkcji, czyli obsługi ręcznej. Każdy kabestan elektryczny w przypadku braku zasilania lub awarii możemy obsługiwać korbą. Trzeba jednak być bardzo czujnym obsługując kabestan elektryczny, na starszych jachtach wyłącznik przeciążeniowy potrafi zawodzić i możemy uszkodzić elementy takielunku.

Uwagę należy również zwrócić na pracę liny, którą obsługujemy. Niekiedy lina potrafi się zahaczyć o luk, knagę pokładową lub inne okucie i nie czując obciążenia możemy coś uszkodzić. Dlatego podstawową zasadą pracy na kabestanach, nie tylko elektrycznych, jest obserwowanie liny i żagli, a nie patrzenie jedynie na kabestan.

Systemy elektryczne mają to do siebie, że działają i cieszą właścicieli do czasu gdy mają wystarczającą ilość prądu. Na jachcie żaglowym prawie zawsze mamy do czynienia raczej z deficytem prądu niż z jego nadwyżką. Silnik elektryczny kabestanu szotowego na 12 metrowym jachcie pobiera w czasie pracy nawet do 30-40 A. Dla porównania autopilot pobiera około 6 A, a diodowe oświetlenie kabiny jachtu mierzy się często w miliamperach.

W momencie gdy używam kabestan do podebrania foka, czas jego pracy jest bardzo krótki i nie musimy się obawiać że wyładuje to nasze akumulatory. Zdarzają się jednak momenty gdy kabestany są używane przez dłuższy czas np. rolowanie żagli lub refowanie. W takich sytuacjach rozsądnie jest uruchomić silnik stacjonarny, aby na bieżąco doładowywał akumulatory. Dokładnie tak samo robimy gdy uruchamiamy elektryczną windę kotwiczną, która zużywa równie duże ilości cennego na pokładzie prądu.

Żeglarstwo turystyczne na świecie i w Polsce w ciągu ostatnich kilku lat bardzo się zmienia. Coraz częściej wybieramy duże jachty o dużych powierzchniach żagli. Jednocześnie liczba osób na pokładzie maleje. Kiedyś na jachcie typu Opal (14 metrów długości, 80 m2 żagli) pływało nawet 10 osób, choć koi było z reguły 9. W końcu ktoś musiał stać za sterem, to i koje mogły być rotacyjne. Dzisiaj na 14 metrowych jachtach często pływa się w 2 osoby. Wiele razy spotykam duże łódki, których obsługę stanowi małżeństwo. Dużo osób w ten sposób opływa Świat. Trzeba pamiętać, że czym większe żagle, siły działające na takielunek są odpowiednio większe. Dzięki wyposażaniu jachtów w elektryczne systemy stawiania i obsługi żagli możemy cieszyć się komfortem żeglugi na dużym jachcie, a jednocześnie nie mamy problemów z wybieraniem lin. Jeżeli będziemy z rozwagą korzystać z udogodnień jakie dają nam elektryczne kabestany, rejs dużym turystycznym jachtem, z niewielką załogą może przynieść wiele satysfakcji i przyjemności.

Bartłomiej Czarciński

Autor jest kapitanem jachtowym, instruktorem żeglarstwa. Prowadzi Szkołę Żeglarstwa MORKA, która m.in zajmuje się czarterami jachtów oraz serwisem jachtów prywatnych.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Directory powered by Business Directory Plugin