Ogólnopolska giełda jachtów, łodzi i czarterów

Jest koniec roku siedzimy w Warszawie w tawernie żeglarskiej, jest dość pusto….

Jest koniec roku siedzimy w Warszawie w tawernie żeglarskiej, jest dość pusto….

1 Sty, 2015

Zaczynam z przyjacielem rozmowę o tradycjach noworocznych – tych żeglarskich i tych, które poznaliśmy gdzieś w świecie. Nasza rozmowa zaczyna się dość lekko, o tym że trzeba spisać stare problemy na kartce, by je spalić i zapomnieć ; o tym, że trzeba być zaprowiantowanym i mieć „coś” w kasie zgodnie z hasłem „jaki Sylwester, taki cały rok”; o tym że na statku unika się sprzątania ostatniego dnia roku, by nie wykurzyć z pokładu szczęścia. „A w Ameryce Południowej – zauważa mój rozmówca – wręcz przeciwnie, trzeba zamiatać. Należy zrobić to od środka do wewnątrz, aby oddalić złe wibracje.” Tak właśnie powstała ta opowieść – jako skutek kolejnych wypitych kolejek, kolejnych przysiadających się gości oraz opowieści, które ze sobą przywieźli prawie z całego świata…

Sposób obchodzenia pożegnania starego roku i powitania nowego jest uzależniony od kultury i religii danej społeczności. Jeden z ciekawszych – ponieważ całkowicie odmiennych od naszych – obrzędów o można zaobserwować w Wietnamie, gdzie tuż po wybiciu północy najstarsza kobieta w domu odpala petardy, a następnie wszyscy idą spać, by wstać przed świtem i przywitać pierwszy wschód słońca nowego roku. Moda na całonocne imprezy przychodzi dopiero z krajów Zachodu.

W Meksyku większość obywateli włącza telewizor tuż przed godziną 24:00, by odsłuchać bicie dwunastu dzwonów, które symbolicznie oznajmiają nadejście Nowego roku. Wita się go się kolacją o północy w stylu wieczerzy wigilijnej, z tą jednak różnicą, że w centrum stołu umieszcza się… kiść winogron, które rozdziela się między ucztujących i zjada o północy.

Winogrona są również tradycyjnym przysmakiem sylwestrowym w Hiszpanii (zresztą najprawdopodobniej właśnie stąd ta tradycja znalazła się w Meksyku), gdzie o północy trzeba zjeść 12 winogron i pomyśleć 12 życzeń: jedno winogrono na jedno uderzenie zegara, symbolizujące 12 miesięcy roku. W Sylwestra Hiszpanie zjadają ok. 1,5 miliona kilogramów winogron, co chyba najlepiej świadczy o popularności tej tradycji.

W Wenezueli w okresie karnawałowym króluje inne dane, zwane hallaca – danie z surowego lub gotowanego mięsa z dodatkami (rodzynkami, serem, oliwkami), zawinięte w ciasto kukurydziane i liść bananowy. Wenezuelczyczy wzajemnie wręczają sobie hallaki jeszcze przed Sylwestrem, co wg przesądu ma umocnić ich przyjaźń i zapewnić szczęście.

W Ameryce Południowej kolor żółty to kolor szczęścia. Aby zapewnić je sobie nadchodzącym roku, trzeba założyć żółtą… bieliznę. Odpowiednio dobierając kolor bielizny wkładanej w sylwestrowy wieczór, możemy – wg tradycji – pomóc szczęściu w nadchodzącym roku i sterować swoim losem. I tak na brak namiętności pomoże czerwony, miłość i przyjaźń zapewni różowy, a harmonię oraz równowagę – niebieski (tradycja popularna w Brazylii, Meksyku). W Boliwii żółta bieliznę trzeba założyć tuż przed północą, a w Peru przynajmniej jeden element ubrania (niekoniecznie bielizna) powinna być żółta – jest to też kolor, którym ozdabia się ulice i domy. Jeśli zaś chodzi o Europę, to np. namiętni Włosi zakładają na Sylwestra czerwoną bieliznę, która ma im przynieść szczęście (nie tylko w miłości). Żeby zapewnić zaś pokój w nadchodącym roku, wielu Brazylijczyków ubiera się w sylwestrową noc na biało: według jednego z brazylijskich zwyczajów, przed nadejściem Nowego Roku należy złożyć ofiarę bogini morza Yemanji, dlatego w przeddzień sylwestra na morze wypuszczane są łodzie z podarkami dla tej bogini i wrzucane w fale bukiety białych kwiatów.

Nieco weselej na Sylwestra ubierają się na Filipinach, gdzie tradycyjnie zakłada się ubrania w groszki z przynajmniej jedną kieszonką, do której wkłada się monety (okrągłe jak groszki) i dzwoni nimi o północy, co oczywiście ma zapewnić dostatek w Nowym Roku.

Symbole oznaczające monety majk również przynieść dostatek we Włoszech, gdzie w okresie noworocznym chętnie podaje się soczewicę – okrągłą jak monety. Im więcej soczewicy – tym większe bogactwo. Inną włoską tradycją noworoczną jest rodzinna gra podobna do Bingo nazywana Tombola, a nieodłącznym elementem zabawy jest wypicie musującego wina: spumante lub prosecco. Ciekawą tradycją noworoczną, również z celem symbolicznego oczyszczenia się, jest pozbywanie się starych rzeczy wraz z końcem roku – czasem polega to wyrzucaniu tych starych rzeczy bezpośrednio przez okno!

Musujące wino jest też istotnym elementem powitania Nowego Roku w Grecji, gdzie przed wypiciem noworocznego toastu należy się przyjrzeć bąbelkom w kieliszku, by wywróżyć z nich przyszłość: wielkie i szalejące – to rok przemian, wypadków i romansów; drobne, równe łańcuszki – to zdrowie i pogodne życie rodzinne; natomiast krzyżowanie się łańcuszków ma być przestrogą i nakazywać uważać na zdrowie i wydatki. Co roku robione jest także noworoczne ciasto vassilopita, w którym ukryta jest moneta. Osoba, która ją znajdzie może się spodziewać szczęścia w przyszłym roku.

W Bułgarii, gdzie Nowy Rok jest obchodzony wg kalendarza juliańskiego, czyli 13 dni później, za dobry znak uważa się kichnięcie zaraz po nadejściu Nowego Roku, więc Bułgarzy robią wszystko, by w tym czasie kichać – np. zażywają tabakę. Tradycyjnym zwyczajem noworocznym w Bułgarii jest surwakari (podobne nieco do naszego polskiego zwyczaju „kolędowania”): po północy młodzi Bułgarzy wędrują od domu do domu, życząc dorosłym zdrowia i szczęścia w Nowym Roku, uderzając ich przy tym lekko po plecach gałązką ozdobioną np. cukierkami, prażoną kukurydzą, suszonymi owocami. Zdobione kłosy nazywane są właśnie surwakari, a dorośli powinni odwdzięczyć się drobnym pieniążkiem lub słodyczami.

W Ekwadorze istnieje zwyczaj szycia kukieł zwanych Años Viejos (stare lata), które mają odzwierciedlać prawdziwe postacie lub wydarzenia z kończącego się roku. O północy Ekwadorczycy podpalają kukły, co ma być symbolicznym pożegnaniem starego roku i przywitania nowego. Podobne lalki przygotowuje się również w Argentynie i w Urugwaju, gdzie pali się je o północy, co ma przynieść oczyszczenie na Nowy Rok.

Zgodnie z tradycją joya no kane w Japonii na powitanie Nowego Roku rozbrzmiewają w świątyniach buddyjskich dzwony. Z każdym uderzeniem ulatnia się jeden ze 108 grzechów (m. in. gniew, zazdrość, pożądanie), dzięki czemu ma się uniknąć pokus. Typowym daniem jest toshikoshi-soba, czyli makaronu z mąki gryczanej (szczęście rodziny oraz długość życia mają rozciągać się tak jak ten makaron).

Na północy Europy, w Skandynawii, ten wieczór obchodzi się raczej kameralnie, w gronie najbliższych, przy dobrym jedzeniu. Ciekawy zwyczaj mają Duńczycy, którzy po kolacji sylwestrowej rozbijają naczynia – a niegdyś nawet rzucali nimi w drzwi bliskich i rodziny, jako wyraz miłości i sympatii.

W wielu państwach zachodnich przyjęła się tradycja witania 1 stycznia na ulicach. Niektóre z takich imprez są bardzo huczne i gromadzą tysiące ludzi: największa i chyba najbardziej znana odbywa się w Stanach Zjednoczonych, w Nowym Jorku na Times Square (któż z nas nie ma w pamięci scen z filmów, gdzie tony błyszczącego confetti spadają na świętujących niczym kolorowy śnieg…) , ale równie huczne i słynne imprezy organizowane są np. we Francji (Paryż, Pola Elizejskie) i w Brazylii (Rio de Janeiro, plaża Copacabana).

W Stanach Zjednoczonych nie ma powitania Nowego Roku bez pocałunku: Amerykanie wierzą, że brak pocałunku zaraz po północy przynosi samotność…

A na koniec rada dla podróżników: w wielu krajach Ameryki Południowej istnieje ciekawy przesąd, który mówi, że nowy rok należy przywitać z walizką u boku. Dlaczego? Bieganie, wchodzenie z nią na krzesło czy okrążanie domu zapewnia więcej podróży w nowym roku.

Zatem żeglarze – walizka w dłoń i na imprezę Sylwestrową! (za rok… )

A teraz stopy wody, nowych przygód i jachtów w tym Nowym Roku

Jacek Lilewicz

lilewicz@gmail.com

Kamila Kasprzak

Kamila.kasprzak@gmail.com

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Directory powered by Business Directory Plugin